29 października 2010
Totalna klęska. Klasówka, kłótnia z matką, ból głowy, złośliwy komentarz koleżanki...wszystko to i wiele, wiele innych przyczyn powodowało, że łamałaś wszystkie swoje postanowienia i przyrzeczenia.
Potem znów zaczynałaś jakąś dietę, ale kiedy na wyprzedaży nie mogłaś kupić upatrzonej wcześniej sukienki za jedyne 29,90, bo nie zmieściłaś się w największy rozmiar swoją frustrację biegłaś zajeść w najbliższej kawiarnii lub sklepie. Są dni, w które prze pół lekcji myślisz jedynie o tym, który batonik kupisz sobie na przerwie. W drodze do domu za jednym razem pochłaniasz całą czekoladę lub paczkę chipsów. Zaczynasz ukrywać przed innymi ile naprawdę jesz i ile ważysz...
Napychać się kiedy chcesz schudnąć to przecież absurd. Tak, ale często bierze się on z tego, że niezauważalnie jedzenie stało się naszym uzależnieniem, nałogiem. A nałóg to już choroba, która niewiele ma wspólnego z silną wolą i racjonalnym myśleniem. To twój podświadomy sposób na rozładowanie wszystkich napięć, emocji, radzenie sobie z trudnościami.
Poniżej kilka pytań, które pomogą ci postawić diagnozę, czy jesteś uzależniona od jedzenia. Odpowiedz na nie szczerze.
1. Czy jesz, chociaż nie jesteś głodna?
2. Czy poświęcasz jedzeniu zbyt wiele, czasu i myśli?
3. Czy masz problem z przerwaniem jedzenia (zjedzeniem małej porcji) zwłaszcza pokramów zawierających cukier, białą mąkę, tłuszcz?
4. Czy jesz niewiele w towarzystwie innych, a później "opychasz się" w samotności?
5. Czy twoja waga lub twój wygląd ma wpływ na sposób, w jaki żyjesz? (np. nie bierzesz udziału w wycieczce, nie idziesz ze znajomymi na basen lub na dyskotekę, bo czujesz się gruba i nieatrakcyjna?)
6. Czy próbowałaś być na diecie przez tydzień lub dłużej i rezygnowałeś przed czasem?
7. Jesz, aby uciec od zmartwień i kłopotów?
8. Chowasz lub dyskretnie wyrzucasz opakowania po słodyczach i innych niezdrowych produktach ?
9. Czy twoje zachowania związane z jedzeniem czynią ciebie lub innych nieszczęśliwymi?
Jeśli na więcej niż 2 pytania odpowiedziałaś sobie tak...to możesz mieć problem z nałogowym (konwulsywnym) jedzeniem. Poobserwuj siebie. Spróbuj dojść do tego jakie pokarmy i sytuacje wywołują twoje napady obżarstwa. Staraj się ich unikać. Poszukaj pomocy u psychologa, dietetyczki, w grupie Anonimowych Żarłoków, grupie dyskusyjnej. Rozejrzyj się wokół siebie, może ktoś z twojej rodziny lub znajomych także zmaga się z problemem nałogowego jedzenia? Razem będzie Wam łatwiej.
Polecam też książkę Doroty Saneckiej „Dlaczego chcesz być gruba” (wydawnictwo Studio Astropsychologii). Autorka, która sama miała ten problem uważa, że często oszukujemy same siebie, że chcemy schudnąć, a w gruncie rzeczy nadmiar kilogramów jest naszą wymówką. Kiedy jesteśmy grube nie musimy robić wielu rzeczy...bo przecież i tak nam nie wyjdzie, bo jesteśmy grube!
Zamiast zrobić porządek ze swoimi emocjami i życiem, możemy się w kółko nad sobą użalać i marzyć o tym co zrobimy i jak wspaniale będziemy żyły, kiedy wreszcie schudniemy. Okłamujemy się tak latami. Ale to także wina tradycji.
Od dziecka jedzenie kojarzy nam się z pozytywnymi emocjami. Czekoladki, lody, lizaka dostawałyśmy na pocieszenie lub w nagrodę. Randki, święta, rodzinne uroczystości, spotkania towarzyskie kojarzą się nam z nieodłącznym ucztowaniem. Może dlatego na świecie jest już więcej osób, które chorują i cierpią psychicznie i fizycznie z powodu nadwagi i otyłości niż tych, które umierają z głodu! Im dłużej trwa twoja choroba tym jest mocniejsza a uzależnienie silniejsze.
Nie lekceważ jedzenioholizmu. Pamietaj, że nie możesz przestać jeść, bo wpadniesz w anoreksję i umrzesz. Nie stosuj drastycznych diet, bo po kilku dniach rzucisz się na jedzenie. Spróbuj stopniowo wprowadzać w życie Dietę Strukturalną lub Montiniaca lub poprostu racjonalnie się odżywiaj. Równocześnie świadomie pracuj nad zmianą sposóbu myślenia o swoim jedzeniu. Przecież powinnaś jeść po to by żyć, a nie żyć po to by jeść! Nie czekaj znów do poniedziałku, nie objadaj się na zapas, nie traktuj swojego ciała i pożywienia jak wroga.
Poszukaj w sobie odpowiedzi, czego się boisz, jakie problemy zajadasz, jakie są twoje mocne strony, a nad czym musisz popracować. Nic samo się nie zrobi. Zacznij działać już dzisiaj, już TERAZ.Trzymamy za ciebie kciuki


