|
29 września 2010
Można powiedzieć: jest mi z tobą dobrze i mogłoby być jeszcze lepiej, gdybyśmy… - i tu wymienić zmiany. Później należy zapytać drugą stronę, co o tym sądzi i jakie ona ma za i przeciw, a na koniec dojść do wspólnego kompromisu!
Kiedy w sprawach łóżkowych jest coś nie tak, nie należy odkładać tego problemu na potem, gdyż sytuacja sama się nie zmieni. Najlepiej, kiedy dwoje decydujących się na seks ludzi od razu jasno okazuje, co lubi i sprawia im przyjemność, a co drażni. Im dalej się brnie w udawaniu, iż wszystko gra, tym gorzej. Trudno po licznych wyznaniach: jest mi z tobą jak w niebie, powiedzieć nagle: twój dotyk nigdy nie sprawia mi przyjemności. Po czymś takim można stracić do drugiej strony zaufanie.
Nie powinno się przeprowadzać trudnych rozmów łóżkowych w czasie seksu ani zaraz po nim. Nie dyskutujmy o tym przy porządkach domowych lub wtedy, gdy jedna ze stron jest pochłonięta czymś innym. Zapowiedzi w stylu: mam z tobą do pogadania, budzą niepokój i agresję. Najlepsze do pogadanki są poranki, kiedy macie wolne i się nie spieszycie…
P.S. miłych, długich, przyjaznych i konstruktywnych rozmów typu dialog (monologi pozostawmy poetom)!



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.