|
18 sierpnia 2010
| Słowo seks robiło i robi karierę. Jakie są jego początki? Bardzo stare…Wprawdzie Eros był pomysłem Greków, ale słowo seks powstało w Rzymie. Znaczenie słowa seks i łączność frazeologiczna zmienia się niemalże z roku na rok udowadniając, jak bardzo ważne staje się w naszym życiu i języku | ![]() |
Podczas gdy w słowniku Witolda Doroszewskiego z 1966 roku znajdziemy jedynie enigmatyczne „płeć; atrakcyjność pod względem płciowym”, to już w wydanym w 2000 roku słowniku pod red. Bogusława Dunaja znajdujemy aż trzy definicje słowa seks: „ogół zjawisk dotyczących życia płciowego; współżycie płciowe”, „ogół cech wpływających na atrakcyjność pod względem płciowym” oraz specyficzne „przedmiot – wychowanie seksualne”. Jednak nie tylko słownikowe nastawienie do seksu się zmienia.
Powoli zacierają się również same granice miedzy erotyką, erotyzmem, miłością, pożądaniem, seksem… Praca nad rozróżnieniem tych subtelnych różnic przypomina raczej pracę nad zrozumieniem samego sensu życia. Jest to prawie niemożliwe.
Żadne słowa nie są w stanie określić różnorodności, wielobarwności ludzkiej kreatywności erotycznej.
Złoty Wiek Rozkoszy być może jest jeszcze przed nami… Te dylematy otrzymaliśmy w spadku po ludziach antycznego świata i z tym dziedzictwem witalnego, pogańskiego seksualizmu zmagamy się do dzisiaj.
Erotyzm jest naszą naturą, jasną, a zarazem mroczną, ale o tym, jaką ma barwę decydujemy my sami, decydują nasze indywidualne instynkty, erotyczne ciągoty, intymny kontakt z innymi ludźmi, nasze fantazje, seksualność i... historia, która jest nauczycielką życia.
Wprawdzie Eros był pomysłem Greków, ale słowo seks powstało w Rzymie…

Bogini Wenus
Rzymianie przejęli praktycznie bóstwa Greckie, nadając im swoje imiona i adaptując wierzenia do swoich potrzeb. Nie zapomnieli jednak o wadze erotyki we wszystkich wierzeniach i oczywiście samych praktykach!
Na przykład azjatycka bogini Bellona patronowała cielesnemu wyzwoleniu, ekstatycznym orgiom, a ceremoniał kultowy zbliżony był do rytualnych widowisk związanych z kultem Wielkiej Macierzy i Matki Bogów, Kybele.
W orgiastycznych świętach religia i seks były ze sobą ściśle związane. Kapłanki dionizyjskich orgii, wraz z satyrami z orszaku Bachusa (Libera), prowokowały swym wyuzdanym zachowaniem, ekshibicjonizmem, uczestników bachanalii. Seks, urozmaicony muzyką i litrami wina, przynosił z niczym nie porównywalną przyjemność, bez zahamowań, bez ograniczeń.
Przykład „wyzwolonych” zachowań seksualnych kapłanek i satyrów, wino i muzyka to dodatkowe afrodyzjaki działające podniecająco, które swym intensywnie zmysłowym działaniem doprowadzały tłumy uczestniczące w religijnej ceremonii do perwersji i rytualnej orgii!!!
Sześciodniowe święto wiosny, Floralia, było zdominowane przez kurtyzany, które nago maszerowały przez miasto w świątecznej paradzie, a potem na arenie, w szczelnie wypełnionym widzami amfiteatrze, prezentowały swe wdzięki. Publiczna kopulacja z mężczyznami dawała dodatkowy smaczek orgiastycznemu spektaklowi.
Patronką prostytutek były boginie Wenus (Vulgivaga) oraz staroitalska bogini płodności i szczęścia Fortuna.
