16 maja 2011

Katoliccy farmaceuci nie chcą sprzedawać w swoich aptekach środków antykoncepcyjnych. Powód? To niezgodne z ich sumieniem.
Katolickie Stowarzyszenie Farmaceutów domaga się zatem wprowadzenia regulacji prawnej, tzw. klauzuli sumienia. W myśl przepisów farmaceuta miałby prawo do odmowy sprzedaży leków takich jak tabletki antykoncepcyjne, prezerwatywy, spirale dopochwowe i budzące największy sprzeciw pigułki "po stosunku".
„Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej” zostało przyjęte przez Radę Europy 7 października 2010 roku. Powołując się na nie lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego przekonaniami. Odmawia się go jednak farmaceutom.
Na stronie sumienie-farm.pl, na której można podpisać deklarację poparcia prawa do sprzeciwu sumienia, czytamy: Farmaceuci są zmuszani do sprzedawania środków farmakologicznych niszczących ludzką płodność lub zabijających zarodek ludzki w początkach jego istnienia. Jest to objaw poważnej dyskryminacji, której doświadczają polscy farmaceuci, pozbawieni prawa do korzystania z klauzuli sumienia.
Chcemy, aby nasza wolność wyboru była respektowana – mówią inicjatorzy akcji. Obecne prawo nakłada na farmaceutę obowiązek sprzedaży pacjentowi każdego leku dopuszczonego w Polsce do obrotu, a w razie jego braku, sprowadzenia go w najszybszym możliwie terminie.
Czy wprowadzenie postulatów farmaceutów nie naruszy praw pacjentów, i swobody decydowania o ich własnym życiu?
Przeciwko inicjatywie Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich wystąpiła Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. W sposób szczególny ograniczenie to będzie godzić w pacjentki, gdyż to ich w największym stopniu dotyczą postulowane zmiany w dostępie do środków antykoncepcyjnych. Byłaby to sytuacja niedopuszczalna, w której farmaceuci wykorzystywaliby swoją pozycję monopolistów w zakresie sprzedaży detalicznej leków w celu narzucenia kobietom własnych poglądów religijnych – czytamy na stronie federacji.
Federacja podkreśla, że postawienie przed Polkami kolejnych barier w dostępie do antykoncepcji jest nieetyczne i sprzeczne z ogólnoeuropejskimi tendencjami do upowszechnienia w społeczeństwie idei świadomego macierzyństwa.
Zauważa także, że wprowadzenie możliwości odmowy sprzedaży środków leczniczych byłoby szczególnie dotkliwe w mniejszych miejscowościach, gdzie aptek jest mało, a odległości między nimi większe. Już w chwili obecnej, z powodu wysokich cen, kobiety mają utrudniony dostęp do środków służących świadomej prokreacji. Nie należy także zapominać, że gdy zachodzi konieczność zastosowania antykoncepcji doraźnej (tzw. tabletek „dzień po”) czas zażycia odpowiednich środków ma szczególne znaczenie.
Projekt zmian w prawie farmaceutycznym ma trafić do Sejmu. Obecnie takie rozwiązania są wprowadzone w niektórych stanach w USA i w Wielkiej Brytanii.
Fot.: Kontrowersyjna reklama United Colors od Benetton, od 1992 r. zakazana we Włoszech
