08 października 2010
Istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że długość penisa u mężczyzny ma bezpośredni związek z jego sprawnością seksualną oraz satysfakcją partnerki podczas stosunku płciowego. Pewnie dlatego nie ma chyba na świecie mężczyzny, który nie zastanawiałby się czy jego członek jest wystarczająco długi.
Nie ma to jednak nic wspólnego z historią 18-letniego Rory’ego McInnes, który zamarzył o posiadaniu najdłuższego penisa na świecie. Udało mu się to z pomocą białej farby i nowiutkiego dachu za milion funtów. Po obejrzeniu programu o Google Earth nastolatek postanowił wyróżnić swój dom spośród innych w okolicy Dorset, malując na nim gigantycznego fallusa.
Rodzice chłopca przez 12 miesięcy nie wiedzieli o malunku na dachu. Dopiero pilot helikoptera, który przelatywał nad domem robiąc zdjęcia, ujawnił sprawę. Rodzice chłopca nie mogli uwierzyć i potraktowali informację jak primaaprilisowy żart. „Nie ma mowy, aby na moim dachu znajdował się penis o długości 60 stóp” - zarzekał się 54-letni Andy McInnes, ojciec autora rysunku.
Rysunek stał się symbolem płodności dla wielu par uprawiających seks na dachu rodzinnego domu państwa McInnes. Clare McInnes, matka czworga dzieci, w tym Rory’ego, uważa, że spanie pod gigantycznym symbolem płodności jest co najmniej niepokojące w związku z tym, że nie planuje ona więcej dzieci.

