14 listopada 2011
|
|
"Tęsknota, dokuczająca samotność, powroty do pustego mieszkania i brak autentycznego wsparcia w ważnych chwilach portafi zerwać nawet najsilniejszą więź łączącą partnerów."
Na całym ziemskim globie nie brak podobnych historii. Związki na odległość przestały dziwić, a za sprawą portali kojarzących pary i coraz większej mobilności zawodowej stale ich przybywa. Zdania na temat pomyślności takich relacji są mocno podzielone. Dla jednych par jest to przymus chwili, i trudna sztuka przetrwania. Inni świadomie odrzucają tradycyjny model, wierząc, że związki na odległość mogą być udane i obiecujące. Sceptycy zaś negują możliwość budowania i utrzymywania zdalnych relacji uważając, że to fikcja. Czy słusznie?
Co z oczu to z serca?
Życie w związku na odległość nie jest łatwe, dla żadnej ze stron, i wymaga naprawdę silnego i ugruntowanego uczucia, dojrzałości obojga partnerów, poświęcenia i obustronnego wysiłku. Z pewnością łatwiej wytrwać, jeśli decyzja jest akceptowana i rozumiana przez obie strony. Osoby silne, wewnętrznie niezależne, dla których związek jest dopełnieniem życia, a nie celem samym w sobie, lepiej radzą sobie z pokonaniem tęsknoty, i łatwiej dopasowują się do nowych warunków. Jednak dla wielu par, rozdzielenie jest nie do zniesienia, i staje się początkiem smutnego końca miłości. Pomimo najszczerszych intencji, w chwili zwątpienia pojawia się pytanie – czy to ma sens? Czy chcemy czekać?
Tęsknota, dokuczająca samotność, powroty do pustego mieszkania i brak autentycznego wsparcia w ważnych chwilach potrafi zerwać nawet najsilniejszą więź łączącą partnerów. O ile rozłąka jest tylko czasową niedogodnością, łatwiej jest znieść wszelkie trudności, jakie ze sobą niesie. Jeśli jednak czas rozdzielenia się przedłuża, i nie widać szans na zmianę, to z pewnością związek stanie pod znakiem zapytania. Zmieniamy się bowiem pod wpływem doświadczeń i upływającego czasu, świat dawniej wspólny zostaje podzielony, a miłość, która nie jest stale podsycana zwyczajnie obumiera.
Komunikacja – kluczem do sukcesu
Pomimo, iż większość badań dowodzi, że najbardziej sprawdzają się tradycyjne rozwiązania i mieszkanie pod jednym dachem, to istnieją także opinie sprzeczne z tą teorią. Wielu psychologów podziela pogląd, że życie w oddaleniu paradoksalnie zbliża partnerów, a rozłąka pozwala im dostrzec wartość związku. Pary rozmawiają ze sobą częściej, i chętniej. Poprawia się także jakość rozmów. Bez skrępowania potrafią mówić o tęsknocie, i uczuciach. Bardziej doceniają także wspólnie spędzony czas. Co zatem robić by związek trwał jak najdłużej i był satysfakcjonujący dla obu stron? Warunkiem jest przestrzeganie kilku postulatów – uważa Bianca-Beata Kotoro, psycholog, terapeuta w dziedzinie seksuologii.
Naczelna zasada to mówienie wprost o swoich potrzebach i uczuciach. Trudne, ale wykonalne. Nie powinno się kumulować w sobie złości, smutku czy żalu do osoby będącej daleko. Niedomówienia, ukryte żale wywołują niezdrową atmosferę. Później coraz trudniej jest ze sobą rozmawiać szczerze. Słodkie słowa to nie wszystko! (choć są urocze i potrzebne jak tlen - ale tak jak i on w odpowiedniej proporcji wskazane). Sprzeczając się czy nawet kłócąc dajemy wyraz temu, że zależy nam na drugiej osobie.
Obojętność zabija wszystko! Lepiej wystukać pretensje w klawiaturę lub wykrzyczeć przez telefon. Są tacy, którzy mawiają, że gdy już nie można się kłócić, miłość umiera. Dla nich to wyraz emocjonalnego zaangażowania w rozmowę. Dla innych oznacza karygodny brak opanowania. Pierwsi mogą mieć problem z opanowaniem emocji a drudzy z ich ujawnieniem. Co lepsze - to nie istotne, istotna jest szczerość w rozmowie, brak chęci zdominowania partnera - ale uwaga! Granicą sprzeczki jest moment, gdy zamiast bronić własnych poglądów, atakujemy by zranić drugą stronę.
Komu jest łatwiej? Tym kobietom, które widywały swojego ojca tylko w weekendy (praca, rozwód rodziców...). One łatwiej odnajdą się w związku na odległość. Dla kobiet dorastających w domu pełnym ludzi - rozłąka będzie bardzo męcząca i frustrująca. Ale pół roku rozłąki dla dwudziestolatka/tki dłuży się trochę bardziej niż tym po trzydziestce - co w takiej sytuacji z wiernością? Przecież życie podsuwa tyle kuszących możliwości? No cóż, trzeba mieć powody by być wiernym...Widmo zdrady
Potrzeba seksualna, to właściwość ludzkiego organizmu, i choć potrafimy nad nią panować, na skutek osłabienia więzi, i samotności stajemy się podatni na różne pokusy. Seksuolodzy zgodnie twierdzą, że brak bliskości seksualnej jest najczęstszą przyczyną rozpadania się związków – bez względu na to czy dzieli nas ocean czy tylko kołdra. Aby złagodzić gorycz długiej rozłąki wykorzystuj wszystkie kanały komunikacji. Nowoczesne technologie dają szerokie możliwości. Telefony, komunikatory internetowe, czaty, e-maile, nie tylko pomagają utrzymać związek na odległość, ale stają się częścią życia - w tym także intymnego. Drobne przejawy czułości, pikantny sms do ukochanej, czy śmiała randka przed kamerką, podnosi temperaturę uczuć, a także urozmaica i wzbogaca związek.
Gotowość do zmian
Jednak zaawansowana technologia nie jest w stanie rozwiązać wszystkich naszych problemów. Najważniejszym czynnikiem, niezbędnym do utrzymania związku, jest dążenie do bycia razem i gotowość do zmian. To zaś może się wiązać z koniecznością wcześniejszej lub późniejszej przeprowadzki, i nieodzownej odpowiedzi na pytanie: czy jestem gotowy/a zmienić miejsce zamieszkania, pracę, obecne przyzwyczajenia, a nawet przyjaciół? Jeżeli odpowiedź brzmi – tak, możesz z ufnością patrzeć w ten związek. Jeśli jednak wizja ewentualnego transferu cię przeraża – zapomnij o niej/nim – a oszczędzisz sobie rozczarowań i cierpienia.
Nowy trend
Związki na odległość stają się coraz powszechniejsze. Chęć osiągnięcia sukcesu zawodowego, wzrost emigracji sprawiają, że coraz więcej par jest skazana na rozłąkę. Według socjologów, w 2010 roku w Polsce, w związku na odległość funkcjonowało 700 tysięcy par. Szacuje się, że w 2020 roku, co czwarta para będzie żyła w ten sposób. Czy odległość okaże się przeszkodą na ich drodze do osobistego szczęścia? To czy związek przetrwa próbę czasu, czy w dłuższej perspektywie okażą się przykrym rozczarowaniem zależy od wielu czynników. Z pewnością związek, który opiera się na dawaniu i braniu w równych proporcjach, a przy tym jest poparty przyjaźnią i zaufaniem, mimo dzielących kilometrów może być atrakcyjny i trwały.
Poznali się i pokochali. A później on wyjechał na kontrakt, ona na studia w innym mieście. Miało być pięknie, lecz na drodze do szczęścia stanęła im odległość. Brzmi znajomo?
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.