19 kwietnia 2011
Kasia i Tomek są rówieśnikami i znają się od dzieciństwa. Chodzili do tej samej szkoły, uczęszczali wspólnie na spotkania oazowe w pobliskiej parafii. Miłość zakwitła gdzieś w okolicach 16-18 roku życia. Matura szybko ostudziła poważne zamiary nastolatków, wspólnie zdecydowali skończyć studia i ustabilizować się zawodowo. Zatem uczą się pilnie, znajdują odpowiednią pracę, kupują na kredyt mieszkanie. Mogą więc nareszcie zrealizować swoje najskrytsze marzenie – założenie rodziny. Mają wówczas 25-28 lat. I, choć trudno w to uwierzyć – 10-letni staż w związku. Pomyślimy, ich to nic nie wzruszy, zawsze będą razem. I jakże wielkie nasze zdziwienie, kiedy po 3 latach się rozwodzą.
Naukowców ta sytuacja nie dziwi: z badań przeprowadzonych na 3 tys. Polaków w wieku 25-40 lat wynika, jak podał serwis Nauka w Polsce, że najtrudniejszy dla małżeństwa okres do przetrwania to trzeci, czwarty i piąty rok po ślubie. Jeśli w tym czasie w małżeństwie dochodzi do: zdrady, nadużywania alkoholu lub nieporozumień finansowych, to związek zostanie wystawiony na ciężką próbę, której, biorąc pod uwagę wzrost liczny rozwodów, coraz więcej par nie przechodzi zwycięsko.
Dla zbliżonych temperamentem do Polaków Brytyjczyków, także krytyczny staje się 36 miesiąc wspólnego pożycia, bez względu na to czy jest to związek małżeński czy konkubinat. 67 proc. spośród 2 tys. Ankietowanych wyznało, że najczęściej po trzech latach dochodzi do konfliktów, a niewielkie nieporozumienia urastają do poważnych problemów. Upada więc uznany powszechnie magiczny symbol cyfry SIEDEM.
Jak rozpoznać kryzys w związku?
1. Partnerzy mówią sobie coraz mniej komplementów.
O ile na początku związku mówili sobie słodkie słówka trzy razy w tygodniu, to po trzech latach – co najwyżej raz w tygodniu. Spada też zainteresowanie seksem. Na początku związku 52 proc. zafascynowanych sobą kochanków utrzymywało kontakty seksualne trzy razy w tygodniu, ale po trzech latach z taką samą częstotliwością współżyło ze sobą jedynie 16 proc. partnerów. Coraz częstsze są też krótkie rozstania (np. weekend u rodziców, samotne wyjazdy z dzieckiem).
2. W czwartym i piątym roku niemal całkowicie przestają obdarowywać się komplementami.
Rozstania są coraz częstsze, pary spędzają już osobno wakacje. Często pojawia się fascynacja inną osobą, możliwe, że dochodzi do zdrady. Zdarza się, że w momencie kryzysu, znudzenia się sobą, partnerzy decydują się na dziecko w nadziei, że z powrotem przywrócą uczucia do ich związku.
3. W kolejnych latach nie wiedzą już co to są komplementy.
Przestają czuć do siebie pociąg erotyczny. Jeśli mają dzieci mogą męczyć się ze sobą ze względu na nie (typowe dla Polaków). Dochodzi do zdrady, romanse są na porządku dziennym. Jeśli nie mają dzieci, rozstają się na dobre. Koniec miłości.
Co zabija miłość w związku?
Mieszkańcy Wysp sporządzili listę 10 największych powodów do konfliktów i nieporozumień. Są nimi:
- -otyłość,
- -pieniądze,
- -nienormowany lub zbyt długi czas pracy;
- -niedostateczna higiena osobista,
- -konflikty w rodzinie,
- -brak romantyczności,
- -nadużywanie alkoholu;
- -chrapanie, niedopasowany do partnera czas snu,
- -niewłaściwa bielizna,
- -brak higieny w łazience.
Co natomiast zacieśnia związek?
Dla naszych zachodnich sąsiadów jest to uszanowanie indywidualności. 76 proc. badanych Brytyjczyków podkreśliło bowiem, że bardzo ważne jest zachowanie w związku własnej niezależności pozwalającej na realizacje indywidualnych upodobań i aktywności. 34 proc. chce mieć możliwość indywidualnego spędzenia przynajmniej dwóch wieczorów miesiącu. 58 proc. z nich pragnęło też wyjechać na urlop bez towarzystwa swego stałego partnera. Okazuje się więc, że krótkie rozstania za obopólnym przyzwoleniem nie świadczą o kryzysie w związku. Są wręcz niezbędne dla jego podtrzymania.
Polacy o indywidualności raczej nie mówią, ale o zdrowiu, mądrości życiowej i pieniądzach. Jeśli te trzy warunki są spełnione - stała i dobrze płatna praca, dobry stan zdrowia – wówczas związek trwa szczęśliwie. Udane pożycie ułatwia także małżeństwo zawarte w starszym wieku, kiedy już szaleństwa nie są najważniejsze, a doświadczenie i mądrość większe. Do tego dochodzi lepsza komunikacja, umiejętność rozwiązywania wspólnie problemów i świadomość z konsekwencji rozwodu (jeśli mamy do czynienia z rozwodnikami). Zaraz, zaraz, a gdzie MIŁOŚĆ? Czy naukowcy zapomnieli spytać, czy też pary z drugoletnim stażem o niej zapomniały?
P.Grzesiewicz



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.