24 grudnia 2010
- Doskonale pamiętam pierwsze tygodnie zakochania – mówi Dorota, studentka politologii – to jest najlepszy czas. Przede wszystkim dlatego, że chce się wtedy żyć, energia mnie rozpiera, a nawet nauka idzie mi znacznie lepiej, choć mogłoby się wydawać, że wówczas myśli się tylko o ukochanym.
Rodzice zakochanych nastolatków często się zamartwiają, że ich pociecha zamiast się skupiać na nauce, myśli o niebieskich migdałach. Okazuje się jednak, że nie ma co się zamartwiać, bowiem jak dowiodły najnowsze badania w mózgach zakochanych uaktywniają się nie tylko struktury związane z odczuwaniem przyjemności i euforii, ale też obszary odpowiedzialne za procesy intelektualne.
Badania zostały przeprowadzone przez amerykańską psycholog i neurolog prof. Stephanie Ortigue. Jej pracę na ten temat zamieszcza pismo "Journal of Sexual Medicine".
Aby sprawdzić jakie struktury mózgu aktywują się pod wpływem miłości prof. Ortigue z Uniwersytetu Syracuse razem z kolegami przeanalizowała wyniki badań dotyczące aktywności mózgu różnych osób w odpowiedzi na bodźce związane z ukochaną osobą, np. zdjęcie jej twarzy. W doświadczeniach wykorzystano technikę obrazowania mózgu o nazwie funkcjonalny rezonans magnetyczny.
Analiza potwierdziła, że gdy się zakochujemy w naszym mózgu aktywną pracę podejmują podkorowe struktury wchodzące w skład tzw. układu nagrody, dzięki któremu odczuwamy przyjemność i euforię i przez który w dużym stopniu jesteśmy skłonni popadać w uzależnienia. Jego funkcja jest regulowana przez neuroprzekaźnik o nazwie dopamina, a także przez oksytocynę, określaną jako hormon miłości. Układ regulowany przez dopaminę wpływa m.in. na naszą motywację do łączenia się w pary.
Podczas badań okazało się, że płomienna miłość uaktywnia w mózgu również obszary zawiadujące wyższymi funkcjami umysłowymi, jak świadomość siebie i własnego ciała, uwaga czy przetwarzanie informacji istotnych społecznie.
- Identyfikując obszary mózgu pobudzane przez uczucie miłości, lekarze i terapeuci będą mogli lepiej zrozumieć ból nieszczęśliwie zakochanych - tłumaczy badaczka. Jak przypomina, nieszczęśliwie ulokowane uczucia mogą być przyczyną silnego stresu, a nawet depresji.
Tak więc szczęśliwe zakochanie wychodzi nam na zdrowie. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się… zakochać.
marika


