23 listopada 2010
Jak się dowiadujemy z portalu Onet.pl, jeden z psychologów Uniwersytetu w Denver, Scott Stanley, przez ostatnie 15 lat badał pary, mieszkające na kocią łapę. I co się okazuje? Otóż, wszystko wskazuje na to, że 60-70% amerykańskich par mieszka ze sobą bez ślubu z czystego przypadku, nie podejmując decyzji świadomie. Mało tego, po zbadaniu ponad tysiąca zamężnych osób, okazało się, że 19% z badanych, którzy przed ślubem mieszkali ze sobą, w pewnym momencie zaczęło mówić o rozwodzie. W przypadku par, które zamieszkały ze sobą dopiero po zawarciu związku małżeńskiego, wskaźnik ten wynosił 10%.
Jak podaje Onet.pl, psycholog zajmujący się tym badaniem stwierdził, że istnieje grupa mężczyzn, która wzięła ślub z kobietą tylko dlatego, że z nią mieszkała. W przeciwnym wypadku panowie ci nie ożeniliby się z tą konkretną panią. Zdaniem naukowca podstawowym problemem par żyjących na kocią łapę jest zjawisko inercji. Wspólne życie, dzielenie się kosztami oraz totalne związanie swoich losów utrudnia decyzję o ewentualnym zerwaniu. Ludziom takim łatwiej byłoby się ze sobą rozstać, gdyby mieszkali osobno.
Badania Stanleya dowiodły, że osoby, które podjęły przemyślaną decyzję o byciu ze sobą, nie ponoszą większego ryzyka, że ich małżeństwo będzie nieudane niż ci ludzie, którzy zamieszkali ze sobą dopiero po ślubie. Większe ryzyko ponoszą za to te pary, które pobierają się ze względu na presję społeczną albo dlatego, że urodziło im się dziecko.


