|
08 sierpnia 2010
W dzisiejszym świecie zdrady są na porządku dziennym. Jedni zdradzeni nic sobie z tego nie robią, tłumaczą się tzw. wolnym związkiem.
Inni przeżywają to tak bardzo, że nie mogą normalnie funkcjonować. Wtedy pojawia się pytanie: czy jesteśmy w stanie wybaczyć zdradę?
Ci, którzy nie mają daru wybaczania są gotowi zakończyć związek. Moja bliska koleżanka została zdradzona przez swojego męża, nie potrafiła mu wybaczyć zdrady. „Nie mogłabym znieść myśli, że co rano budzę się koło człowieka który spał z inną” – tymi słowami tłumaczyła swoją decyzję.
Są i takie kobiety, które przebaczą gdy facet pokaże, że naprawdę żałuje tego co zrobił i zależy mu na ukochanej. Kwiatki, romantyczna kolacja przy świecach, niespodzianki… To wszystko może sprawdzić, że znów wróci do łask.
Jednak zastanówmy się czy takiej kobiecie bardziej zależy na prezentach czy na mężczyźnie? Bo czy drogie prezenty są w stanie sprawić, że zapomnimy o tym, że w czasie kiedy my siedziałyśmy same w domu on zabawiał się z inną?
Życie po zdradzie wcale nie jest „takie jak przedtem”. Mimo, że nasi mężczyźni starają się jak tylko mogą i chcą żebyśmy zapomniały o tym „incydencie” nie jest to takie proste. Wciąż pozostajemy nieufne i bardzo czujne, ale to nic dziwnego dopóki na każdym kroku nie pojawiają się pytania: gdzie idziesz? z kim się spotkałeś? o której będziesz?
Poza tym zaczyna się sprawdzanie telefonu i poczty. Większość kobiet po pewnym czasie wpada w obsesję, bo jak inaczej nazwać śledzenie ukochanego, wynajęcie detektywa czy dzwonienie do szefa mężczyzny, żeby sprawdzić czy na pewno on jest w pracy. To wszystko może doprowadzić do załamania psychicznego kobiety.
Zalogowałam się na portalu internetowym dla kobiet po przejściach. „Izabelka” opowiada tam swoją historię: „Mój mąż zdradził mnie ze swoją koleżanką z pracy. Dowiedziałam się o tym całkiem przypadkiem. Pewnego dnia chciałam mu po prostu sprawić niespodziankę i pojechałam do niego do pracy z ciastem, które sama upiekłam. Pracuje on w biurze, w którym znam kilka osób spytałam się więc naszego wspólnego kolegi gdzie jest mój mąż. On mi odpowiedział, że na przerwie w bufecie. Zeszłam do bufetu i widzę jak mój kochany mąż całuję się z tą larwą. Wybiegłam stamtąd. On próbował wszystkiego: dzwonił co 5 minut z przeprosinami, wysyłał miłosne sms’y, nawet na chodniku przed moim blokiem sprejem napisał że mnie bardzo kocha! Wybaczyłam mu, ale czuję do niego obrzydzenie. Nie potrafię przestać o tym myśleć. Za każdym razem gdy on próbuje się do mnie zbliżyć, ja go odpycham bo widzę w myślach ten obraz jego i jej całujących się. Może to coś ze mną jest nie tak?”
Myślę, że to co przeżywa „Izabelka” jest istnym koszmarem. Nie potrafię sobie wyobrazić ich wspólnego życia. Lepiej by było dla nich obojga jakby ten związek się skończył.
A co z kobietami, które żyją w wolnych związkach? Układ jest taki, że są zdradzane, ale i one same zdradzają. A gdzie tu jest miłość? Takie związki są dobre dla szesnasto- i siedemnastolatków, gdzie tak naprawdę jeszcze nie wiadomo czego się chce.
Osobiście uważam, że mężczyzna, który zdradził, zdradzi drugi raz. Ale to czy wybaczymy zdradę czy nie jest indywidualną sprawą każdej z nas.
Ten artykuł przeczytali

