|
19 stycznia 2011
Lodowate pieszczoty sprawiają, że oprócz urozmaicenia w łóżku, mamy do czynienia z dobrą zabawą i nieznanymi dotąd doznaniami. Dlaczego zimno działa na nas tak podniecająco?
Kostki lodu, którymi dotykamy skóry w miejscach najbardziej wrażliwych na bodźce dotykowe, uaktywniają układ nerwowy, który odpowiada na taką zimną zabawę spotęgowanym podnieceniem seksualnym.
Od czego zacząć? Wyłowionymi kostkami z napoju należy delikatnie przesuwać po skórze partnera. Już sama zabawa w dotykanie kostkami lodu przyniesie efekt. Jednak nie jest to koniec lodowych sztuczek.
Często mówi się, że naprzemienny prysznic jest bardzo zdrowy dla naszego ciała. Oblewanie się na przemian zimną i gorącą wodą doskonale wpływa na skórę, uodparnia cały organizm. Dlaczego więc nie zastosować się do zdrowych rad i nie pobawić się w „ciepło-zimno” w sypialni? Nie musimy być mistrzami masażu, żeby spróbować. Wystarczy zwykła oliwka do ciała i oczywiście kostki lodu. Nalewamy oliwkę na ręce, po czym pocieramy je jedna o drugą, aby się maksymalnie rozgrzały. Kiedy to nastąpi jesteśmy gotowi do masowania partnera. Po krótkim masażu, sięgnijmy po kostki lodu. Przesuwanie zimnymi kostkami po wilgotnych od oliwki wymasowanych częściach ciała da piorunujący efekt.
Najbardziej czułymi na działanie kostek lodu są miejsca intymne. Dlatego pieszczenie pachwin i ud partnera lodem momentalnie doprowadzi go do rozkoszy. Pieszcząc te miejsca, możemy jednocześnie spróbować miłości oralnej. Jaki będzie efekt? Sami zobaczycie. Dobrym sposobem na wykorzystanie kostek lodu jest przesuwanie ich wzdłuż swego ciała, tam, gdzie chcemy, aby partner nas całował. Pozostawione mokre smugi będą zachęcały partnera do ich zlizywania.
Seks oralny również może zostać urozmaicony kostkami lodu, które należy ssać przez kilkanaście sekund po to, by usta stały się bardzo zimne. Wówczas oralne pieszczenie zimnymi ustami i gorącym wnętrzem ust doprowadzi do cudownego przeżycia.
Oczywiście, opisane wyżej przykłady to nie wszystko. Możemy spokojnie zdać się na własną wyobraźnię, która nie powinna nas opuszczać w sypialni. Kiedy kostki lodu stopnieją, a zmysły wciąż będą pragnęły więcej, nie musimy czekać na zmrożenie następnej foremki do robienia lodu.
A może by tak położyć na brzuch nieco sorbetu, czy czegoś równie dobrego i zaprosić partnera na poczęstunek? Mniammm!


