|
07 stycznia 2011
Dildo (z ang) to prostu sztuczny członek, proste urządzenie, najczęściej o fallicznym kształcie, przeznaczone do masturbacji, najczęściej wykorzystywane przez kobiety. Angielska nazwa tego urządzenia prawdopodobnie pochodzi od włoskiego diletto -przyjemność.
Najstarsze wiekiem dildo odkryto w jednym z grobowców w Egipcie. Zgodnie ze starożytnym zwyczajem zmarli byli chowani razem z ulubionymi przedmiotami, aby mogli się nimi posługiwać po śmierci, pojawienie się sztucznego penisa w grobowcu oznaczało iż był to przedmiot bardzo ważny (może codziennego użytku).
W późniejszym okresie dildo wykonywano ze srebra i złota (wersje dla zamożnych) oraz wosk i glina dla biedniejszych. Wosk nie tylko był tani, ale dodatkowo przyjmował ciepło i miękł delikatnie imitując naturę. Co do gliny to miała ona jedną zasadniczą wadę: podczas „żywiołowego używania” rozpadała się.
Dziś rodzajów dildo jest tysiąc lub więcej. Gumowe, które spotykamy najczęściej wynaleźli oczywiście Francuzi. Mogą różnić się kolorem, tworzywem i oczywiście kształtem. Określenie kształt nie odnosi się jedynie do wielkości (ta raczej zawsze jest imponująca) ale raczej do dodatków - dildo może mieć np. plastikowe jądra; zgrubienia na fallusie mające dodatkowo pobudzać. Można kupić plastikowego penisa z uszami króliczka u podstawy. Po włączeniu dildo umieszczony jest w pochwie a uszka króliczka pobudzają łechtaczkę. Innym „cudownym zwierzątkiem” może być „dildo słoniowe”, czyli takie, które oprócz tradycyjnej przyjemności pracuje również trąbą i długim ogonkiem… Na koniec super dildo. Ma nie jednego, a dwa penisy – pierwszy podobny do zwykłego fallusa, drugi nieco mniejszy do umieszczenia w odbycie. Oba napędzane centralnym wibratorem.
Sztuczne penisy mogą różnić się między sobą również tworzywem z którego są wykonane. Warty zauważenia jest miękki, różowy penis wykonany ze specjalnego galarowatego tworzywa, który twardnieje, jak prawdziwy penis, dopiero pod wpływem temperatury.
Niektóre dildo posiadają przyssawkę. Przyssawka jest imitacją mężczyzny, który zwykle jest przyczepiony do prawdziwego penisa… Lekko zwilżona przyssawka przywiera do płaszczyzny i utrzymuje penisa (na krześle, stole, a nawet na ścianie…) pozwala to na większą swobodę ruchu można na nim np. usiąść.
Oczywiście duża część dildo została przez producentów zapatrzona w wibratory na baterie. Nie przeszkadza to jednak w używaniu go pod prysznicem (istnieją specjalne modele wodoodporne). Wibracje mogą mieć różne natężenie, często wyposażone są w przełącznik pozwalający zaczynać wolno i kończyć szybko.
O cudach techniki w dziedzinie zabawek wibrujących można pisać jeszcze długo. Zaczynając choćby od „majteczek z wibratorem”, które można włączać na pilota zamiast tego jednak kilka dobrych rad:
Osoby używające dildo powinny pamiętać o jego higienie. I to przed i po używaniu.
Ten rodzaj zabawek jest bardzo osobisty i nie należy się nimi dzielić. Mogą się bowiem zdarzyć niespodzianki w postaci infekcji.
Warto też położyć swojego przyjaciela w miejscu niedostępnym dla dzieci, aby np. podczas rodzinnego spotkania nie przeżyć chwili zażenowania.


