Jesteśmy coraz bardziej wyzwoleni i otwarci na miłość. Także tę miłość fizyczną. Coraz częściej nastolatkowie decydują się na współżycie jakby tu chodziło o podjęcie decyzji co zjeść na obiad i z kim. Psychologowie ostrzegają: takie decyzje powinny być przemyślane. I nie chodzi tu o wspomnienia o pierwszym razie, czy lęk o ból, jaki może się pojawić podczas stosunku. Chodzi głównie o odpowiedzialność wobec drugiej osoby.
Doskonale wiadomo, że choroby przenoszone drogą płciową mogą mieć poważne następstwa. O ciąży i antykoncepcji też już zostało wiele powiedziane, a mimo to okazuje się, że młodzież wciąż się nie zabezpiecza. Powody ku temu są wciąż te same: brak wiedzy, brak środków i nadmiar wstydu. Ale pomijając dwa wcześniejsze aspekty, pozostaje jeszcze kwestia psychiki.
Żyjemy w świecie ociekającym seksem. W świecie reklam z podtekstami erotycznymi, filmów trochę mniej lub bardzo bardziej erotycznych. Zdaniem socjologów, treści te są zawsze przejaskrawione, nienaturalne, na wyrost. Po to, aby film się sprzedał i miał dużą oglądalność wszystko, co jest w nim pokazane musi być atrakcyjne, wielkie, głośne i krzykliwe. Niestety nastoletni chłopcy oglądają filmy pornograficzne, a potem oczekują odtwarzania obejrzanych scen na żywo ze swoją dziewczyną, uważając je za standard i nie znając tak naprawdę ani swoich potrzeb, ani swojego ciała, nie mówiąc już o potrzebach partnerki. Delikatność, czułość, namiętność, uczucie odchodzą na drugi plan...
Doktor Szlendak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu twierdzi, że chłopcy po projekcji filmu porno traktują swoje koleżanki przedmiotowo, natomiast młode dziewczyny, próbują odegrać widziane scenki ze swoimi chłopakami, podczas gdy ich psychika nie godzi się na takie traktowanie. Powstaje poważny dysonans.
Bardzo silnym czynnikiem jest oddziaływanie koleżanek i kolegów. Liczy się przede wszystkim fakt, że wszyscy koledzy są już po. Zakochaną nastolatkę bardzo łatwo namówić na pierwszy raz. Wystarczy powiedzieć, że z nią zerwiesz, jeśli tego nie zrobi. Czyż nie tak?
Tylko co dalej? Czy warto traktować seks jak sport? Gdyby tak było, pewnie byłby jeszcze jedną dyscypliną olimpijską. Czy nie lepiej poznać dobrze partnerkę, partnera, wsłuchać się w swoje uczucia i potrzeby? Zaprzyjaźnić się z ciałem drugiej osoby i szanując siebie i ją poczekać na wspólną decyzję? A potem to już tylko zostaje czerpać z seksu radość. Często w życiu jest tak, że trzeba zrobić krok do przodu a potem dwa do tyłu, aby dojść wolniej ale dalej.


