Czy seks może stać się koszmarem, który rujnuje życie? Trudno to sobie wyobrazić, bo przecież intymne zbliżenie daje nam ogromną przyjemność, pozwala doświadczać wspólnej radości, i pogłębiać wzajemną bliskość z partnerem. A jednak żyją wśród nas ludzie, dla których seks jest wewnętrznym przymusem, obsesją, która pochłania całą życiową energię, stając się źródłem cierpienia - ludzie uzależnieni od seksu. Ich myśli wciąż zdominowane są przez seksualny głód, masturbują się kilka razy dziennie, urządzają wielogodzinne seanse porno, wydają fortunę na prostytutki. Z czasem wpadają w tarapaty finansowe, a ich życie wymyka się spod kontroli. Zdradzają, okłamują i upokarzają najbliższych. Wpadają w trwające kilka tygodni ciągi, po których następuje okres poczucia winy, rozpaczy i wstydu. Angażują się w różne formy aktywności seksualnej, prowadzące do coraz bardziej dewiacyjnych zachowań, i tragicznych konsekwencji. Bez wsparcia i pomocy niezwykle trudno im wyjść z choroby i wrócić do normalnego życia.
Seksoholizm to uzależnienie, o którym bez wątpienia mówi się najmniej. Jest też prawdopodobnie najmniej rozumianym, i zbadanym ze wszystkich uzależnień. Przez lata nałóg ten uważany był za wyolbrzymiony problem, i kolejny przybyły z za oceanu modny „holizm". Jednak dziś seksuolodzy nie mają wątpliwości, że seksoholizm to nie wymysł naszych czasów, lecz choroba, którą trzeba leczyć, i co najważniejsze można powstrzymać. Popęd płciowy jest zjawiskiem całkowicie naturalnym, a wysokie libido nie musi rzecz jasna oznaczać uzależnienia seksualnego. Gdzie wobec tego przebiega granica między dużym temperamentem, a uzależnieniem? Profesor Zbigniew Lew-Starowicz określa seksoholizm, jako „stan patologicznego nasilenia erotycznych zainteresowań i aktywności seksualnej, w którym te potrzeby dominują nad innymi, stanowiąc o sensie życia". Jak mówi „granica nie leży w częstotliwości, tylko - czy człowiek cierpi z tego powodu, bo działa w sposób przymusowy".
Seksoholicy na pozór nie wyróżniają się niczym, co mogłoby zdradzać ich nałóg. Przez lata życia w uzależnieniu nauczyli się bowiem bardzo starannie ukrywać swoje drugie oblicze. W sidła nałogu może wpaść każdy – przykładny mąż i ojciec, troskliwa matka, czy niczym niewyróżniający się spokojny student. Problem dotyczy w równym stopniu mężczyzn, jak i kobiet. Uzależnienie seksualne bardzo rzadko powodowane jest przez jeden czynnik. Zdaniem seksuologów początki uzależnienia seksualnego zakorzenione są zwykle w okresie dojrzewania lub w dzieciństwie. U podstaw leżą zazwyczaj nierozwiązane lęki z dzieciństwa, a seks staje się sposobem ich rozładowania, i swoistym antidotum na ból i rozczarowanie życiem. Doświadczenie bicia, przemoc, wykorzystanie seksualne to traumy charakterystyczne dla dużej liczby seksoholików. Znaczna część uzależnionych panicznie boi się bliskości i więzi, jednocześnie rozpaczliwie za nimi tęskniąc.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.