(2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)
zakazanamilaosc1 „Zakazana miłość” kojarzy się z wielką romantyczną sagą, opowieścią o dwójce kochanków, którzy w imię miłości gotowi są przejść przez wiele prób, aby na końcu stanąć na ślubnym kobiercu i żyć długo i szczęśliwie. Życie jednak – jak to się mówi - nie bajka, a zakazana miłość często rodzi się tam, gdzie nie powinna - w kościele.

- Była szczupłą, średniego wzrostu dziewczyną i wesołym spojrzeniu i burzy kręconych włosów. Studiowała polonistykę, mieszkała w akademiku w jednym pokoju z moją koleżanką z roku – wspomina Anka, dziś trzydziestoletnia kobieta, pracownica jednego z biurowców w Warszawie – Taka cicha, niepozorna, zawsze z nosem w książkach. Lubiła jednak towarzystwo i wydawało się, że dobrze czuje się na spędach studenckich. Często wychodziła wieczorami, ale nikomu to się nie wydawało dziwne. A potem nagle zniknęła. Tak z dnia na dzień. Przyszłam do koleżanek, a jej łóżko stoi puste, z szafek zniknęły rzeczy. Kiedy spytałam co się stało, tylko pokręciły głową. Potem okazało się, że musiała wrócić do rodzinnej wioski. On ją do tego zmusił. Ten, z którym zaszła w ciążę. Ksiądz.
Nie jest to przypadek odosobniony. Księża jako kapłani za dnia; porzucają sutannę w nocy, by być mężczyzną. Dzieje się tak coraz częściej, mimo narzuconych norm i dogmatów oraz etyki moralnej społeczeństwa. Często, tak jak zwykli mężczyźni oszukują swoje partnerki.  W tym wypadku jednak oszustwo polega na zatajeniu faktu kim są. Kobiety, które godzą się z nimi spotykać, nie zdają sobie sprawy, że ich wybrankiem na seks stał się kapłan.
- Dowiedziałam się przypadkiem – zwierza się Ilona, studentka IV roku dziennikarstwa – a powinnam mieć bardziej wyrobiony zmysł orientacji w terenie – próbuje żartować, aby ukryć swoje zażenowanie i rozczarowanie, widać, że wspomnienia bolą, mimo upływu czasu. – Kiedy przyjechała do mnie koleżanka, z którą chodziłam do liceum z internatem, chwaliłam się swoim chłopakiem. Imponowało mi, że był starszy ode mnie o całe dziesięć lat, a tak młodo wyglądał, na chłopaczka takiego. Mówiłam na niego „słodziak”. Poznaliśmy się w sieci na jednym z portali społecznościowych. Mieszkał w innym mieście, nie zbyt daleko, więc mógł przyjeżdżać do mnie. No i kiedy pokazałam jego profil koleżance, powiedziała mi, że jest księdzem w ich wsi. Wtedy coś we mnie umarło. Kochałam go, wciąż kocham.
Takich historii jest całe mnóstwo. Wystarczy przytoczyć choćby przykład, kiedy ksiądz bez sutanny przyprowadził do kawiarni kobietę. Kelnerka podając zamówioną kawę powiedziała Szczęść Boże i odeszła. Po towarzyszce księdza nie zostało śladu, najwyraźniej nie była przygotowana na taki przebieg wydarzeń.
Iksy, Czarni – to najczęstsze określenie kochanków z kleru. Okazuje się, że jest wiele kobiet zakochanych w księżach, podobno z wzajemnością. Tworzą one nawet swoiste wspólnoty, czatują ze sobą, zakładają blogi, zwierzają się sobie nawzajem ze swej trudnej miłości. Bo miłość do kapłana jest skazana na przegraną, nawet jeśli wszystko wydaje się być poukładane. Świadome wstąpienie w związek z księdzem nie należy do rzadkości. W taki romans najczęściej uwikłane są kobiety wierzące, często bywające w kościele. Zaczyna się niewinnie: rozmowy po mszy, coraz dłuższe, spacery coraz odleglejsze. A potem rodzi się miłość, niezauważalnie.
Związek z księdzem już od samego początku jest napiętnowany grzechem. Wiele kobiet boryka się z problemami, które musi znieść w imię miłości. Przede wszystkim jest to wieczna tajemnica. Mówi się, że tajemnica podnosi temperaturę, nie pozwala uczuciom ostygnąć. A jednak tak jest zawsze na początku, pięknym początku tragicznego finału.
- Spotykaliśmy się zawsze po kryjomu, zawsze w pośpiechu. Tylko on i ja i nasza miłość. Mieliśmy swoją tajemnicę, której nikomu nie mogliśmy wyjawić.  – to słowa młodej dziewczyny, bardzo młodej, uczennicy liceum.  – Było romantycznie, były maile, smsy, ciągle czułam go przy sobie, nawet kiedy musiał wyjechać mój telefon wciąż wibrował. Żaden chłopak z mojej szkoły nie był taki romantyczny.
Tajemnica z początku może być mylona z romantyzmem, ale prędzej czy później pojawia się pytanie co z normalnością w związku? Stabilizacja, poczucie bezpieczeństwa – to wszystko jest nieznane zakochanej w księdzu kobiecie. Jeśli marzy o namiastce normalności – gotuje obiady i jeśli (przy odrobinie szczęścia) ma szansę zjeść je z ukochanym, to zaraz potem on zakłada sutannę i idzie na mszę. Niestety o spotkaniach ukochanego z rodziną czy znajomymi, o wyjściach do kina, na kolację do restauracji czy zwykłym spacerze na lody nie może nawet marzyć. Tajemnica przeradza się w osamotnienie.
Nieustanne emocjonalne i duchowne napięcie staje się źródłem frustracji. Kobiety mimo pięknego uczucia, nie mogąc się nim dzielić z bliskimi, popadają w pułapkę udręczenia. Popadają w depresję, a kiedy związek się rozpada często nie mogą się pozbierać i dojść do siebie. Powstaje bardzo poważna trauma w umyśle kobiety. Trauma, która może zaważyć na całym jej życiu.

Table of contents
« poprzednia następna »
(Strona 1 z 2)

Dodaj komentarz

bt-subskrybuj

Redakcja On i Ona

Katarzyna Stamatel
Email

Komentarze i pytania czytelników:
redakcja@oniona.info

Eksperci On i Ona

Bianca Beata Kotoro
Psycholog społeczny,terapeuta seksuologiczno-kliniczny

Arkadiusz Bilejczyk
Psycholog, seksuolog kliniczny

dr Ryszard Rutkowski
lekarz ginekolog, specjalista edukacji seksualnej

Katarzyna Kądziela
Certyfikowana Specjalistka i Konsultantka
w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie

Prof. dr hab. n. hum. Zbigniew Izdebski
Pedagog, seksuolog, doradca rodzinny