(3 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)
milosc-prostytutki

Wszyscy doskonale znamy film z Julią Roberts w roli prostytutki, która niczym kopciuszek znalazła się w pięknym baśniowym świecie zakochanego w niej bogacza. Film wzrusza, bawi, wywołuje pozytywne emocje. Takich emocji natomiast nie wywołują panie stojące przy trasach tzw. tirówki. Ani też takie, które przyjmują swych klientów w agencjach towarzyskich. Pierwsze skojarzenie na hasło: „prostytutka” to brudny seks i choroby weneryczne. Nie zmienia to faktu, iż wykonywanie najstarszego zawodu świata wciąż się opłaca. Czy wykonujące ten zawód kobiety skore są do miłości, do seksu dla przyjemności, a nie dla pieniędzy?


Uprawianie seksu z 5 czy nawet 40 klientami tygodniowo to nie lada wyzwanie i wysiłek, a także wielkie ryzyko zdrowotne, więc posiadanie przy tym wszystkim ukochanego, wydaje się być czymś nie tylko niemoralnym, ale totalnie pozbawionym sensu. A jednak najnowsze badania, przeprowadzone przez naukowców z Katedry Zdrowia Kobiety na śląskiej Akademii Medycznej, pokazały, że prawie 50 procent prostytutek jest w stałych związkach. Zdecydowana większość z nich jest przekonana, że będzie z obecnym partnerem do końca życia. 

Tylko czy ich ukochany jest świadom czym zajmuje się jego piękniejsza połówka? Budować przyszłość można tylko z kimś, kto nie wie. I nawet jeśli w sprzyjającej chwili można zaryzykować i wyznać prawdę o przeszłości – to nie można żyć z kimś, kto był tej przeszłości świadkiem. Co innego wyznanie porządnej kobiety, a co  innego wspomnienie własnej żony w kurewskim stroju, niestety – pisze czynna zawodowo prostytutka na swoim blogu. Badania to potwierdzają. Znaczna większość ankietowanych prostytutek nie jest gotowa do wyznania prawdy partnerowi. Po co więc to wszystko? Życie w ciągłym kłamstwie i podwójne ryzyko o zdrowie i o zachowanie tajemnicy. Andżela, dwudziestotrzyletnia prostytutka, trudniąca się w jednej z trójmiejskich agencji towarzyskich tłumaczy: - Bardzo kocham mojego chłopaka. Wiem, że powinnam mu powiedzieć czym się zajmuję, zwłaszcza teraz, kiedy mi się oświadczył i planujemy ślub. Jednak boję się go stracić, a tak się stanie gdy dowie się prawdy. Dlatego siedzę cicho i uprawiam seks za pieniądze. Dlaczego? Na początku miał to być raz czy drugi dla kasy oczywiście. Ale potem się wciągnęłam, poczułam się niezależna finansowo, stać mnie, by dbać o siebie i opłacić drobne prace remontowe w domu chorej matki. Obiecałam sobie, że jak postanowimy z narzeczonym mieć dzieci, zerwę z pracą. Choć wiem, że będzie mi tego brakowało.

Czy w takich warunkach miłość w ogóle jest możliwa? Czy tak jak w filmie prostytutka może zakochać się w kliencie? Pewnie że może przecież to normalna osoba taka jak my, a że zarabia inaczej to już jej wybór, ale też zasługuje na miłość. - opowiada ładna, młoda dziewczyna - Jestem prostytutką. Jestem mężatką! Mój mąż był moim klientem! I choć nie mam magistra - to zaspokajam Panów również intelektualnie...bo nie każdy przychodzi po seks! I... Sedno sprawy... W mężu nie byłam zakochana - był dla mnie dobry i dbał o mnie. Zwykły rencista. I choć od 1994 roku (z przerwami) prostytuuję się i setki Panów szalało z miłości do mnie.... to ja profesjonalnie nie odwzajemniałam tych uczuć. Aż do minionej niedzieli! Klient kompletnie nie w moim typie - ba! - w normalnej sytuacji nawet bym go nie zauważyła. I? I co?! Zakochałam się w Nim! Nic z tego nie będzie z miliona przyczyn... ale, naprawdę wreszcie się zakochałam!


Można pozazdrościć entuzjazmowi i pozytywnej energii, z jaką dziewczyna opowiada o swej miłości. Jednak  czy naprawdę można się zadowolić samym faktem, że się kogoś kocha, pozostając w związku z niekochanym, ale dobrym rencistą i uprawiając seks z wieloma innymi mężczyznami, którzy ze względu na profesjonalizm muszą pozostać obojętni?


Jest jednak druga strona medalu. Jak twierdzi inna prostytutka na jednym z blogów, zakochanie w klientach zdarza się coraz częściej. A obiektem ich westchnień nie stają się tylko i wyłącznie panowie z grubymi portfelami, śmigający wypasionymi furami. Mogą to być także burdelowi kierowcy. Jednak, jak twierdzi - Każda śni o Pretty Woman i chociaż wybranek nie przypomina Richarda Gere to dzięki Bogu i za to. Niektóre wierzą, bo są młode, niektóre za to widzą, że to ostatnia dla nich szansa. Niektóre wracają do burdelu po kilku dniach, niektóre po tygodniach, szczęście jeśli tylko z podbitym okiem. Wewnętrznie obite, upokorzone, zarzekają się – nigdy więcej – i w żenująco krótkim czasie sytuacja się powtarza. Inna sprawa to brak wiary w dobre zakończenie. Basia, posługująca się pseudonimem Samanta, nie sądziła, że miłość jest w ogóle w jej przypadku możliwa: - Nawet nie wiem jak to się stało – tłumaczy – był jednym  z klientów. Zakochałam się chyba dlatego, że traktował mnie inaczej, rozmawiał, przytulał, był czuły. Pozostali kliencie tylko robili swoje, a raczej ja z nimi robiłam to, czego się ode mnie oczekiwało i już. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że nie mogę się zakochać, nie w kliencie, nie wierzę w ten bajki o Pretty Woman. Żaden normalny facet nie będzie chciał być z kimś kto kiedyś pracował w burdelu. Powinnam zachowywać się jak profesjonalistka, zero uczuć, sam seks. Na szczęście po miesiącu cotygodniowych spotkań, ukochany zniknął i więcej się nie pojawił. Minął rok, jeszcze się nie wyleczyłam, ale nauczkę na przyszłość mam. Czy chcę kiedyś mieć faceta? Mam ich na pęczki, codziennie. A prawdziwa miłość, związek? Pomarzyć zawsze można.

Table of contents
« poprzednia następna »
(Strona 1 z 2)

Komentarze  

 
0 # prawdaAsienka sobota, 19 maja 2012
Ja jestem prostytutka juz pare lat.Wlasnie po raz kolejny zakochalam sie w kliencie.Zrobilam ten sam blad po raz kolejny,nie przerwalam w pore kontaktu z nim.Teraz cierpie.On mysli ze ja juz nioe pracuje tak a ja ciagle go oszukuje.Teraz coraz mniej sprawnie,kocham go tylko ze on nie moze mi zapewnic bytu jakiego bym chciala.Co mam zrobic? Rzucilabym chetnie te prace bo zdaje sobie sprawe ze go trace ale z nim nie bede miala tej kasy.Co robic? Cierpie.Jak sie okarze po czasie ze on mnie i tak rzuci? Czy jest jakis psycholog ktory chcialby mi pomoc? Juz nie chce zyc w tym bagnie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: prawdaArtur ze Śląska sobota, 19 maja 2012
Niczego nie postanawiaj, bądź spontaniczna. Postanowienia mają to do siebie, że tak często są podejmowane pod wpływem emocji, jak rzadko bywają utrzymywane. Zrób sobie parę tygodni urlopu i dobrze go wykorzystaj. Nie przeprowadzaj trudnych tematów, tylko przebywając z nim zastanów się: Czy istnieje jakaś szansa na to, że byłby w stanie zaakceptować Cię taką, jaką jesteś? Sam jestem klientem i nie wykluczałbym takiej możliwości, choć z pewnością byłoby to trudne; zwłaszcza gdyby po paru latach dziewczyna dała mi do zrozumienia, że chce zamieszkać razem ze mną. Będąc z Tobą brutalnie szczery - w pierwszej kolejności podejrzewałbym wręcz, że chce wyciągnąć ode mnie dodatkową ilość pieniędzy pod przykrywką uczucia, tym razem jednak w roli kochanki. Jednego możesz być pewna: gdzieś w głębi serca on z pewnością przyjmuje do wiadomości, że możesz go oszukiwać - przecież sam był Twoim klientem. Daj sobie rok czasu, zobaczysz, czy coś zmieniło się w jego zachowaniu. Wtedy podejmiesz decyzję.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # odpiszeminem sobota, 19 maja 2012
hej odezwij sie porozmawiamy. zalezy mi na szczerej rozmowie .pozdrawiam moje gg 8643661
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zakochana prostytutkaB. Kotoro sobota, 19 maja 2012
Zakochanie to cudowne uczucie, które nie zawsze musi przeistoczyć się w miłość… Bo miłość to nie tylko „motyle w brzuchu” i luksusy – to również kompromisy oraz branie i dawanie wzajemne! Miłość - to związek dwojga ludzi, którzy potrafią z czegoś zrezygnować dla drugiej osoby… Tak, wiem, to może być trudne – ale, myślę, że dla prawdziwej miłości warto zawsze spróbować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zakochana prostytutkaB. Kotoro sobota, 19 maja 2012
Oczywiście wybór zawsze należy do danej osoby – co jest dla mnie ważniejsze, bez czego nie jestem wstanie żyć? To pytania, na które tylko Pani zna odpowiedź… nie ma jedynej i słusznej recepty na życie. Życie to próba różnych wyborów. Czy słusznych – życie pokarze… Ważne, aby relacja, w którą wchodzimy z drugim człowiekiem oparta była na prawdzie – bo kłamstwa wszystko kiedyś popsują i zniszczą… jedno kłamstwo – pociąga za sobą kolejne i tak w kółko.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zakochana prostytutkaB. Kotoro sobota, 19 maja 2012
Jeśli on wierzy, że Pani ma teraz inną pracę – to może to jest ten czas, aby spróbować swoich sił w czymś innym – na pewno Pani potrafi – może będzie mniej kasy – ale może okazać się, że satysfakcja, radość i szczęście to Pani zrekompensują… Zawsze warto próbować. A skoro Pani sama nie chce już takiego życia – to koniecznie trzeba spróbować i postawić na zmiany. Trzymam kciuki. Wszystkiego NAJ! Może pomocne byłoby dla Pani zwrócić się do jakiegoś ośrodka i osobiście pogadać z jakimś psychologiem lub terapeutą - proszę dać znać w jakiej miejscowość lub miejscowościach , okolicach – to postaram się pomóc… - B.Kotoro: psycholog
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # divydanielolsztyn sobota, 19 maja 2012
wolicie kasę od miłości. Wasza sprawa....i dobrze, że cierpicie. Mentalność dziwki..tfu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # RE: Zakochana prostytutkakarlos sobota, 19 maja 2012
Musisz sobie wszystko przemyśleć i na 100% być pewna swojej decyzji. Mam podobny dylemat z tym, że to ja jestem klientem i zakochałem się w dziewczynie która pracuje w ten sposób. Mam też przypuszczenia, że i ja jej nie jestem obojętny. Jednak postanowiłem zerwać kontakt bo nie jestem pewien czy nawet jeśli coś z tego wyjdzie to czy dam radę żyć z tą świadomością. Nie jestem pewien czy będę jej ufał, a brakiem zaufania nie ufając będę ja krzywdził - a tego nie chcę. Taki związek moim skromnym zdaniem jest chyba najtrudniejszym wyzwaniem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # dlaczego odrzucac?karola40 sobota, 19 maja 2012
ja sie wlasnie zakochalam w swoim kliencie ..moze to ty jestes tym facetem?
szkoda..a tak a propo zaufania,nie prostytutki tez zdradzaja facetow,tez nie bywaja wierne,tez mozesz nie wiedziec o przeszlosci jakiejs niby to porzadnej kobiety..
Mysle ze to blad,ze z gory zakladasz ze nie bedziesz jej mogl zaufac,moze bylabym najwierniejsza z kobiet,zon ale nikt mi nie uwierzy bo mam na sobie to pietno.
Ty tez nie jestes aniolkiem,to dziala w 2 strony ,bo ona tez moze ci nie ufac,myslec ze chodzisz na inne,skoro u niej byles,to ty jestes jakis lepszy?Chyba nie ,jesli tak na to patrzec..
Kazdy ma przeszlosc...zakochac mozna sie w roznych osobach i czasami w najdziwniejszyc h okolicznosciach .
jA BYLABYM WIERNA FACETOWI,PROSTY TUTKI NIE ZDRADZAJA ,bo one maja juz dosc fizycznosci z mezczyznami,sam e oddaja swoje cialo,a chetnie oddalyby serce tylko jednemu
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zakochana prostytutkarobro sobota, 19 maja 2012
Myślę, że nie powinnaś się z nim wiązać.
Prawdopodobnie skończy się to rozpaczą i wielkim rozczarowaniem. W końcu nadejdzie dzień, kiedy wypomni Tobie kim byłaś, zresztą jak napisał "karlos" on nie będzie Tobie ufał nigdy! Byłem w związku z prostytutką i doprowadziło to do cierpienia jej i mojego. Zresztą po rozstaniu 6 lat temu postanowiłem juz nigdy z nikim sie nie wiązać. A jeśli spotka to jego poniesziesz odpowiedzialnoś ć za takie cierpienie? Jeśli go kochasz pozwól mu odejść. Znajdz sobie faceta który nie będzie znał twojej przeszłości i nigdy mu o tym nie mów.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: RE: Zakochana prostytutkamarek510 sobota, 19 maja 2012
Jestem klientem. Zakochałem się w prostytutce. Jest z nią cudownie. Zadałem jej pytanie w sms-ie: Czy w kontaktach ze mną liczą się tylko pieniądze? Odpowiedziała, że jeżeli tak myślę to mogę już nie przychodzić. Zamilkła nie odbierała telefonów, nie odpowiadała na sms-y. Czy to możliwe,żeby zakochała się.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # RE: RE: RE: Zakochana prostytutkaZoe sobota, 19 maja 2012
Ten rodzaj pracy zwłaszcza polega na improwizowaniu przyjemności z seksu,dotyku,di alogu.Zadanie kurtyzany to dawanie rozkoszy.W domu uciech to jest produktem.Ułudą i naiwnością jest zakładanie,że może być inaczej."Czy jest ci ze mną dobrze?", możemy li wyłącznie spodziewać się odpowiedzi" wyjątkowo".Kobieta,która codziennie ociera się o niejedno ciało męskie, ideał ma daleko poza przybytkiem. Tyle dewiacji,zapach ów,charakterów, żądań,upokorzeń i wstydu płodzi jedno-oczekuję zapłaty za ten teatrzyk,odrobi nę szacunku,a pozostaniemy uczciwi do następnego razu.Sytuacja jednej wspólnej godziny gdzie po raz enty ona wchodzi w scenariusz z przed godziny marnie rokuje na ciepłe, prawdziwe uczucie. Gdy przychodzisz po raz siódmy, jesteś po prostu lojalnym klientem, gdy się zakoc....[ cenzura ]esz to stajesz się już trudnym klientem. A gdy ona Cie wyczekuje, oznacza to zawsze kłopoty, frustrację, żal i toksyczną znajomość. Każdy musi znać swoje miejsce i pamiętać jaki był cel spotkania.Wiem coś o tym..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # do marek510karola40 sobota, 19 maja 2012
moze byc ze sie zakochala..nie znam waszych relacji,powinie nes wyczuc czy bardziej cieszyl ja kontakt z toba czy kasa..takie rzeczy sie czuje,jak ktos cie lubi i mu sie podobasz,ale tak szczerze to nie da sie tego ukryc i nie zauwazyc...
Jesli sie zakochala,to tym bardziej jest jej glupio,bo ona wie,ze ma na sobie takie pietno..
sadze,ze zamiast wydzwaniac ,smsowac,powini enes z nia pogadac w 4 oczy..
chociaz ja z wlasnego podworka ci powiem,ze jak ja sie w kliencie zakochalam,a teraz tez tak jest,to odebralabm tel od niego i odpisala mu cos..z bardzo by mi na nim zalezalo,by go ignorowac..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

bt-subskrybuj

Redakcja On i Ona

Katarzyna Stamatel
Email

Komentarze i pytania czytelników:
redakcja@oniona.info

Eksperci On i Ona

Bianca Beata Kotoro
Psycholog społeczny,terapeuta seksuologiczno-kliniczny

Arkadiusz Bilejczyk
Psycholog, seksuolog kliniczny

dr Ryszard Rutkowski
lekarz ginekolog, specjalista edukacji seksualnej

Katarzyna Kądziela
Certyfikowana Specjalistka i Konsultantka
w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie

Prof. dr hab. n. hum. Zbigniew Izdebski
Pedagog, seksuolog, doradca rodzinny