" maszyny (hormony) mogą wywoływać pewne skutki „uboczne”, takie jak np. zły humor, czy rozdrażnienie... "
Tak, całe to rozchwianie emocjonalne i towarzyszące mu zmiany nastrojów, mają związek właśnie z uwalnianymi przez układ „podgórzowo-przysadkowy” i inne gruczoły hormonami FSH i LH. FSH, czyli folikulostymulina powoduje powstanie i rozwój pęcherzyka. Przez 14 pierwszych dni cyklu mięsiączkowego kobiety pęcherzyk rozwija się w jajniku, podczas gdy w pęcherzyku powstaje komórka jajowa. W tym czasie temperatura ciała kobiety jest trochę niższa.
W połowie cyklu, czyli około 14-15 dnia pęcherzyk pęka, uwalniając komórkę jajową (nazywa się to jajeczkowaniem lub owulacją). W momencie owulacji kobieta może odczuwać lekki ból w okolicy podbrzusza lub krzyża. Komórka jajowa zostaje przetransportowana do jajowodu, gdzie oczekuje na zapłodnienie.
Hormon LH (tj. hormon lutenizujący) pomaga pęcherzykowi przekształcić się w ciałko żółte, które produkuje kolejny hormon – progesteron (wywołuje wzrost temperatury o jakieś 0,5 stopnia). Progesteron jest niezbędny do przygotowania macicy celem przyjęcia zapłodnionego jajeczka. Powoduje silne ukrwienie macicy, aby zarodek mógł być odżywiany.
I tu dochodzimy do sedna sprawy: jeśli w ciągu kilkunastu godzin po owulacji jajeczko nie zostanie zapłodnione, ciałko żółte zaczyna zanikać, poziom progesteronu zmniejsza się. W finale w około 12-14 dni od momentu owulacji śluzówka macicy wraz z niezapłodnioną komórką jajową zostaje usunięta, powodując krwawienie. Trwa ono średnio 3-7 dni.
Sprawnie działający organizm kobiety przypomina dobrze zarządzaną fabrykę. Nie ma się więc co dziwić, że jej maszyny (hormony) mogą wywoływać pewne skutki „uboczne”, takie jak np. zły humor, czy rozdrażnienie...
Nie pozostaje nic innego, jak poznanie własnego organizmu (czy też organizmu partnerki) i nauczenie się jak żyć, według wskazówek tego biologicznego zegara.



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.