(7 głosów, średnia ocena 4.43 na 5)
zwierzenia-matki-nastolatki Najczęściej bardzo trudno młodym ludziom rozmawiać z rodzicami o prywatnych problemach. Szczególnie trudno mówić własnemu tacie lub mamie o uczuciach i sprawach intymnych.
Czujemy się skrępowani, brakuje nam słów, nie wiemy jak zacząć. Z drugiej strony potrzebujemy często ich doświadczenia, mądrości. Skoro możemy liczyć na ich wsparcie psychiczne w innych sprawach, jeśli możemy im zaufać dlaczego nie spróbować?!

" Rodziców trzeba więc do rozmów intymnych stopniowo przyzwyczajać i oswajać."Oczywiście może się zdarzyć, że rodzic zareagują w przykry dla nas sposób:  próbą ośmieszenia, upokorzenia, lekceważenia problemu. To niekoniecznie brak złej woli, ale może brak przygotowania do intymnej rozmowy ( z naszymi rodzicami zwykle nikt „o tych sprawach” nie rozmawiał), żal że dorastamy, strach przed konsekwencjami rozpoczęcia przez dziecko współżycia (choroby, zawalenie szkoły, ciąża). Rodziców trzeba więc do rozmów intymnych stopniowo przyzwyczajać i oswajać. Jeśli nie będzie od razu tak jak w amerykańskich filmach – dajcie im jeszcze szanse. Dla rodziców to też trudne.
Jako przykład opisujemy poniżej autentyczne zwierzenia zaprzyjaźnionej z naszym portalem mamy nastolatki.

Chcę rozpocząć współżycie

Paulina przyszła do mnie któregoś dnia wieczorem i oznajmiła, że chce rozpocząć współżycie ze swoim chłopakiem. Muszę przyznać, że kompletnie mnie zatkało. Miała wtedy 14 lat!
Z jednej strony byłam dumna i cieszyłam się, że ma do mnie tak duże zaufanie i że zwróciła się do mnie zanim to się stało. Z drugiej strony byłam oszołomiona, tym że tak wcześnie zaczyna. Mój pierwszy raz był tuż przed 18-stymi urodzinami, a byłam jedną z pierwszych dziewczyn w mojej klasie... Zapytałam córkę o przyczyny tego pośpiechu. Oznajmiła, że ma ogromny temperament i że czuje, że już dłużej nie wytrzyma. Według niej część koleżanek od kilku miesięcy, a nawet od ponad roku uprawia już seks. Byłam zszokowana i trochę zawstydzona jej wyznaniami.

Poprosiłam o przełożenie rozmowy na następny dzień. Całą noc nie spałam i myślałam co zrobić. Wiedziałam, że nie jestem w stanie jej zabronić rozpoczęcia współżycia, ale wszystko się we mnie buntowało przeciw jej decyzji. Następnego dnia, postarałam się spokojnie wytłumaczyć iż podejmując decyzję skraca swoje dzieciństwo, że będzie narażona na różne choroby i infekcje, a także na niechcianą ciążę. Udało mi się przekonać Paulę, by przesunęła termin „pierwszego razu” na czas po swoich 15-stych urodzinach. Ustaliłyśmy kiedy pójdzie do ginekologa i do którego, kiedy zrobi niezbędne badania, wybierze odpowiedni środek antykoncepcji. Przekonałam ją też by miejsce, w którym zaczną się kochać ze swoim chłopakiem nie był hotelem, a by było to ....nasze mieszkanie. Mówiłam jej, że musi się czuć swobodnie, mieć dostęp do łazienki i do pralki, jeśli będzie krwawiła i pobrudzi pościel. Szampan i dobre jedzenie mogą sobie kupić i tak... a zaoszczędzone pieniądze lepiej przeznaczyć na antykoncepcję. Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa, nastrój i atmosfera, którą przecież można sobie stworzyć. Wszystko to mówiłam Pauli jako propozycje, rady doświadczonej kobiety. Nad wszystkim się zastanawiała i naradzała ze swoim chłopakiem.

W końcu przyznała mi racje. Wysłałam ich razem do mojego ginekologa, zasugerowałam, że kosztami na lekarza, prezerwatywy i pigułki powinni się dzielić po połowie. Na pierwszy raz zdecydowali się za kilka miesięcy, kiedy wszystko będzie przygotowane i zapięte na ostatni guzik. Na tydzień wcześniej dostałam prośbę by zniknąć na noc z domu.
Tak też zrobiłam. Potem zaprosiłam Paulinę, moją małą kobietę, do restauracji na wspólny obiad. Przez dłuższy czas martwiłam się, czy głupio nie zajdzie w ciążę, czy pilnuje pigułek....ale odpukać wszystko jest dobrze. Jestem dumna, gdy moja córka mówi, że jestem jedyną mamą, która uświadomiła swoją córkę i we wszystkim jej pomaga. Przysyła do mnie czasem swoje koleżanki, lub zadaje różne pytania w ich imieniu...To miłe, ale wciąż mam jakiś psychiczny problem z tym, że moja córka tak wcześnie zaczęła współżycie. Martwię się, też czy pigułki nie zrujnują jej wątroby...i trochę tęsknię za czasami gdy była moją małą córeczką...

Joanna Reyman


Ten artykuł czytali

Komentarze  

 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiKasia sobota, 19 maja 2012
Mnie w rozmowach z moim Tata pomogl dopiero moj syn. Odkad sie urodzil, moj Tata zaczal mnie traktowac jak kobiete a nie jak dziecko (powinnam chyba dodac, ze to raczej pozne macierzynstwo), wiec dzieckiem juz ndawno przestalam byc. Rodziece chyba w ogole traktuja troche swoje dzieci jak dzieci przez cale zycie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiAneta sobota, 19 maja 2012
Hmm.. Wprawdzie matką nie jestem, i nie znam uczuć związanych z macierzyństwem, ale bardzo liberalna wydaje mi się ta matka z powyższego artykułu.. zgadzam się, że w edukacji seksualnej decydującą rolę powinni odgrywać właśnie rodzice, i nie powinni się bać tych trudnych rozmów, czy tym bardziej straszyć seksem.. ale nie wyobrażam sobie, że miałabym córce (15 letniej!) udostępnić mieszkanie/swoją sypialnie.. usunąć się z domu, aby jej ułatwić sprawę, a po wszystkim zabrać ją w 'nagrodę' do restauracji na obiad.. by wysłuchać jej intymnych zwierzeń :-) Chyba będąc matką nie chciałabym w tym brać udziału.. i nieco inaczej widzę rolę matki w wychowaniu swojej pociechy.. :-)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiHana sobota, 19 maja 2012
Takie podejście matki gorąco popieram i podziwiam, mi nie wystarczyła sama książeczka o okresie i dniach płodnych, podsunięta przez mamę, a potem w wieku 16 lat przez tydzień chodziłam z załamaniem nerwowym, kiedy mi sie okres spóźniał, na szczęsice wreszcie dostałam miesiączki, ale...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiZocha sobota, 19 maja 2012
Ja zdecydowanie popieram taka postawe. To, ze sie nie bedzie pwnych tematow poruszac (metoda meska) nie sprawi, ze problem zniknie! A potem corki rodza dzieci i rodzice sa zaskoczeni, bo przez 9 miesiecy nie widzieli, ze coreczce brzuch sie dziwnie powiekszyl!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # RE: RE: Zwierzenia matki nastolatkiAneta sobota, 19 maja 2012
Oczywiście, że poruszać! Rozmawiać jak najwięcej, kładąc w tych rozmowach nacisk również na uczucia. Nie liczyć na to że wyręczy nas szkoła/internet.. nie zrzucać odpowiedzialnoś ci na innych, i zacząć te rozmowy odpowiednio wcześnie, by mieć pewność, że dziecko bez względu na to kiedy podejmie decyzję o współżyciu było do tego przygotowane, wyposażone w garść rad, odpowiednią wiedzę i zdrowy rozsądek. To też dowodzi przecież, naszej więzi z dzieckiem. Niemniej jako rodzic wolałabym nie wiedzieć, że to już się stało. Chodzi chyba o to o czym pisała wyżej Kasia - dla rodziców ich dziecko zawsze pozostanie dzieckiem.. Swoją drogą niektórzy mają problem by z partnerem szczerze rozmawiać o seksie, swoich potrzebach/oczekiwaniach, więc nie dziwię się, że nie potrafią z własnym dzieckiem..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiAska sobota, 19 maja 2012
Dajcie spokoj, nie chce wcale rozmawiac z moimi starymi na takie tematy! Fu! Wiem co mi trzeba, a w razie zego jest internet!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiDora sobota, 19 maja 2012
A ja uważam, że szkoły powinny kłaść większy nacisk na edukacjęseksual ną i nie wysługiwać się katechetkami tylko zapraszać specjalistów, np seksuologów
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiJaca sobota, 19 maja 2012
Co to za matka?! Jaksa z kosmosu chyba. Moja nigdy by tak nie rozmawiala.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiKuba007 sobota, 19 maja 2012
Z matką to może bym i pogadał, ale ze starym to już na bank nie, a to chyba z facetem powinienem poruszać te tematy. Wolę posłuchać co kumple wiedzą ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiadusia16 sobota, 19 maja 2012
Ja tez z mama moze tak, chociaz o pierwszym razie... Chybaby mnie zabila!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkibronte sobota, 19 maja 2012
"Rodziców trzeba więc do rozmów intymnych stopniowo przyzwyczajać i oswajać" to chyba wlasnie klucz do calej sprawy. Tylko kiedy i jak to zrobic?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # RE: Zwierzenia matki nastolatkiMaki sobota, 19 maja 2012
mnie to się to podoba
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

bt-subskrybuj

Redakcja On i Ona

Katarzyna Stamatel
Email

Komentarze i pytania czytelników:
redakcja@oniona.info

Eksperci On i Ona

Bianca Beata Kotoro
Psycholog społeczny,terapeuta seksuologiczno-kliniczny

Arkadiusz Bilejczyk
Psycholog, seksuolog kliniczny

dr Ryszard Rutkowski
lekarz ginekolog, specjalista edukacji seksualnej

Katarzyna Kądziela
Certyfikowana Specjalistka i Konsultantka
w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie

Prof. dr hab. n. hum. Zbigniew Izdebski
Pedagog, seksuolog, doradca rodzinny